Skip to content
Intro:          Config:          Typo:          Modules:    
Start arrow Z życia arrow Ciekawostki
Ciekawostki
kwi 17 2008
Tajemnicza ostatnia cyfra w dowodzie Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 0
Ciekawostki
Redaktor: Konrad   
17.04.2008.

Pochwiciwszy dzisiaj do ręki mój nowy dowód osobisty zastanowiło mnie co oznacza ta tajemnicza cyferka na końcu środkowej lub jak kto woli drugiej od końca/początku linijki z tylnej strony dowodu. Opowieści z różnych źródeł głoszą, że jest to licza osób w Polsce, które mają tak samo na imię i nazwisko. Sprawa w ogóle zaciekawiła mnie (już wcześniej) gdy poruszyliśmy temat na pewnej lekcji i nasza Pani "Sorka" o jakże popularnym nazwisku Nowak stwierdziła, ze ma (o ile dobrze pamiętam) liczbę 4, a z tak popularnym nazwiskiem jest to niemożliwe i dodatkowo nigdy jeszcze u nikogo nie widziałem tej liczby mającej wartość powyżej 10.

Po chwili smerfowania znalazłem odpowiedź na ten mit: Jest to cyfra kontrolna wyliczana na podstawie pewnego algorytmu z wszystkich danych zawartych w pierwszej i drugiej linijce. Przyjmuje wartości od 0 do 9.

A po co to?

A no właśnie aby uniknąć pomyłki przy odczycie danych. Nowe dowody osobiste/ paszporty/ dowody rejestracyjne pojazdów przystosowane są do "automatycznego" odczytu przez odpowiednie maszynki skanujące te znaczki - zmieni się jakiś znaczek (zostanie źle odczytany) to zmieni się suma kontrolna i odczyt zostanie zapewne powtórzony.

Taką sumę kontrolną ma nawet nasz PESEL, aby zabezpieczyć go przed błędnym przepisaniem. Jest nią ostatnia cyferka, tak samo generowana wg odpowiedniego algorytmu na podstawie pozostałych cyferek w PESELu

 

Dla zainteresowanych dokładnymi informacjami o polach w najważniejszych dokumentach, algorytmach sum kontrolnych zapraszam tutaj.

 
lut 14 2008
Cyklista Doda Nam Pałeru Utwórz PDF Drukuj Wyślij znajomemu
Oceny: / 0
Ciekawostki
Redaktor: Konrad   
14.02.2008.

Naukowcy usilnie próbują znaleźć alternatywne źródła energii. Najciekawsze z pomysłów to np. urządzenie wymyślone przez inżynierów z kanadyjskiej Szkoły Kinezjologii Uniwersytetu Simona Frasera w Burnaby montowane na nodze tuż nad kolanem. Produkuje elektryczność w czasie, kiedy chodzimy, a więc dosłownie mimochodem. Urządzenie ma generować 5 watów mocy co ma wystarczyć do zasilania 10 telefonów komórkowych. A więc to początek końca maszkarnej ładowarki i problemów z "rozładowaną" baterią? Zobaczymy.

Kilka innych sposobów na energię "mimochodem" wymyślił Zhong Lin Wang z politechniki w Atlancie w amerykańskim stanie Georgia i jak to często w świecie naukowym bywa, wpadł na swój pomysł przypadkiem:

Specjalną sondą badał wyhodowany przez siebie "las" nanodrutów z tlenku cynku - maleńkich (o średnicy do 100 nanometrów i wysokości do trzech mikrometrów) graniastosłupów naniesionych atom po atomie na szafirową płytkę. Ze zdumieniem zaobserwował, że na pojedynczych nanodrutach pojawia się napięcie elektryczne. Po namyśle doszedł do wniosku, że chodzi o zjawisko piezoelektryczności. Sonda przesuwająca się po powierzchni "lasu" wyginała nanodruty, tak że po stronie naciąganej i ściskanej pojawiały się ładunki o przeciwstawnych znakach.

W kolejnym eksperymencie Zhong zaprojektował generator prądu o średnicy kilku milimetrów kwadratowych złożony z płytki z "nanolasem" i ruchomej pokrywy, która wyginałaby jego wierzchołki. Obliczył też, że taka prądnica mogłaby zasilać np. wszczepione pod skórę czujniki mierzące ciśnienie krwi u osób cierpiących na nadciśnienie lub poziom cukru u diabetyków. Energię czerpałaby z drgań ludzkiego ciała.

W następnym etapie badań (o nich donosi "Nature"), Zhong Lin Wang poszedł o krok dalej. Postanowił skonstruować niewielki generator wykorzystywany nie w medycynie, ale w przemyśle odzieżowym. Pomiędzy włókna materiału wplótł szczotki zbudowane z piezoelektrycznych nanodrutów wykonanych z tlenku cynku. Obliczył, że każdy metr kwadratowy takiej tkaniny wygeneruje energię o mocy do 80 mW. - Dzięki temu pomysłowi będzie można wykorzystać choć część energii, którą dzisiaj marnujemy - cieszy się amerykański uczony. - Taki generator można by zastosować nie tylko w koszuli czy spodniach, ale także wbudować go np. w płótno namiotu, które łopocząc na wietrze, zasilałoby nam lampę.

Tytuł dla dzisiejszej noty zaczerpnąłem po przeczytaniu tego posta na blogu naukowym. "Doda w tytule to makiaweliczny zamysł, dziki któremu mają tu trafić fani popkultury i wiadomej pani"

Literatura:
Energia mimochodem
Cztery pomysły na energię

 

Reklama